14 maja 2014

Rozdział 5 "Możemy się wymienić"

Agata obudziła się w obcym domu, pokoju i łóżku. Przestraszona zauważyła, że jest tylko w bieliźnie, a po całym pokoju porozrzucane są jej ubrania. Bała się spojrzeć w drugą stronę, gdzie leżał mężczyzna. Próbowała sobie przypomnieć, co wczoraj się zdarzyło. Ostatnią osobą, którą pamiętała był ten facet, który tak źle wyrażał się o kobietach. Agata bała się, że to on leży obok. Leżała w bezruchu. Nagle tajemnicza postać się obudziła.
- Jak się spało? - zapytał i obrócił się w stronę dziewczyny. Nawet nie wyobrażacie sobie, jaką ulgę odczuła tancerka.
- Boże Dominik! Bałam się, że wskoczyła do łóżka jakiemuś desperatowi. Nic nie pamiętam. Musiałam dużo wypić. - powiedziała na jednym tchu.
- Na szczęście, ja tam byłem.
- A my, no wiesz! Czy zrobiliśmy to? - zapytała, a w jej głosie nie można było usłyszeć strachu, ani zdenerwowania. Mimo wszystko była opanowana.
- Nie, ale stwierdziłaś, że jestem zajebistym facetem, pociągają cie moje rumieńce i ci się podobam. - powiedział i uśmiechnął się.
- O kurde! Przepraszam, zrobiłam ci tylko problemy.
- Eee tam! A naprawdę tak o mnie myślisz?
- No tak. Jesteś fajny i w ogóle. - powiedziała i zaczęła się rumienić.
- Twoje rumieńce, też są słodkie. Dobra idę się umyć, a potem zrobię śniadanie. - powiedział i ubrał szlafrok. - W tamtej szafce - wskazał na górną szafkę. - są ubrania mojej siostry. Możesz jakieś wybrać.-  Dominik poszedł do łazienki, a Agata zrobiła co kazał. Po chwilowym namyśle, wybrała to i poszła do łazienki umyć się i przebrać. Dominik w tym czasie smażył naleśniki. Gdy Dominik nakładał naleśniki na talerze do kuchni weszła Agata. Zsiedli do stołu i zjedli w ciszy.
- Może pójdziesz ze mną na trening? - zapytał młody piłkarz i włożył naczynia do zmywarki.
- Dzisiaj jest czwartek? - zapytała.
- No tak.
- To spoko, ale po treningu od razu idziemy ćwiczyć. - powiedziała i poprawiła włosy. Dominik patrzył na nią jak zahipnotyzowany. Miał ochotę wziąć ją w swoje ramiona i nigdy nie puszczać, chociaż znali się tylko kilka dni, młody piłkarz czuł do tancerki coś więcej. - To idziemy? - zapytała Agata i tym samym, przerwała refleksje Furmana.
- Tak. - wyszli z domu piłkarza i wsiedli do jego Opla. Jechali w zupełnej ciszy, słychać było tylko dźwięki, które wydawał silnik. Gdy dotarli na Pepsi Arenę, Dominik otworzył drzwi, a Agata z gracją i wdziękiem, wyszła z auta. Młody pomocnik Legii Warszawa zaprowadził tancerkę na trybuny, a potem poszedł do szatni. Agata spojrzała na murawę, a przed oczami pojawił się jej obraz ojca. Tata dziewczyny był wielkim kibicem Legii, chodził na każdy mecz, który piłkarze z Łazienkowskiej grali na własnym boisku, zawsze gdy nie mógł być na meczu, oglądał transmisje telewizyjne. Przeklinał przy tym jak szewc i nerwowo ruszał nogą. Agata zawsze obserwowała tatę i z politowaniem kiwała głową. Gdyby nie ten wypadek, pewnie dalej by to robił... Ale go już nie ma. Jest tam gdzie prawdziwe życie dopiero się zaczyna, tam gdzie nie istnieje czas, a ludzie dni odliczają uśmiechem, tam gdzie "dzień dobry" brzmi jak wyznanie miłości, tam gdzie życzliwy ukłon jest na porządku dziennym, tam gdzie zwykły człowiek nie ma wstępu... Agata uśmiechnęła się i powiedziała po cichu słowa, które zawsze powtarzał jej ojciec.
- Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...

~*~

Dominik razem z dwoma Jakubami wszedł na boisko. Jego wzrok powędrował na trybuny, na których zobaczył swoją trenerkę tańca. Jej brązowe włosy rozwiewał wiosenny wietrzyk, a słońce lekko przygrzewało jej twarz, jakby wiedziało, że młoda dziewczyna nie znosi upału i ciepła.
- Ej Domi! - krzyczał Szumski i zaczął machać Furmanowi rękami przed oczami. 
- Co? - zapytał Dominik, który dopiero teraz ocknął się z transu. Jego przyjaciele uśmiechnęli się do niego i pomachali Agacie, która uśmiechnęła się do nich i również im pomachała. Wszystko było idealnie, ale tylko do pewnego momentu. Nagle do chłopaków podszedł Jodłowiec i sielanka bezpowrotnie minęła.
- Fajna dupa! Którego z was? Bo wiecie... Możemy się wymienić. - powiedział i uśmiechnął się do nich porozumiewawczo. Furman już miał mu przywalić, ale Rzeźnik go zatrzymał i złajał go wzrokiem. 
- Dominik, nie warto... - szepnął i puścił rękę przyjaciela.

~*~

- I raz, dwa, trzy i raz, dwa, trzy. - Agata próbowała Dominika nauczyć nowych kroków, a ten w skupieniu powtarzał za nią ten jakże skomplikowany układ. Furman szybko nauczył się tych kroków i postanowił, że zrobi sobie przerwę. Usiadł na podłodze i rozprostował nogi. - Dominik?
- Tak? - spojrzał na Agatę ciepłym wzrokiem, gdyby młoda dziewczyna była wodą już dawno wyparowałaby. 
- Nie obijaj się. - powiedziała i rzuciła w piłkarza pustą butelką po wodzie. Dominik szybko podniósł się z podłogi i zaczął gonić tancerkę. Po krótkiej chwili Furman złapał swoją trenerkę i przez kompletny przypadek wraz z nią się przewrócił. Upadli na podłogę tak, że Agata była pod Dominikiem. Uśmiechnęła się do piłkarza, a ten zaczął się do niej przybliżać. Panie i panowie! Agata Wróblewska przełamuje swoją niechęć do mężczyzn!
- Hej moje gołąbeczki!
- Nasze! - tak! Jak zwykle coś musiało wyjść nie tak...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo! Po trzech miesiącach przerwy wracam! To wszystko dzięki Anicie :) Dzięki wielkie i wiedz, że ten rozdział jest dla Ciebie :*

2 komentarze:

  1. Dla mnie? Dziękuję bardzo :)
    Cieszę się że wróciłaś, super rozdział :)
    Wreszcie Agata przełamuje się za pomocą Dominika ;)
    życzę dalszej weny i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że dla Ciebie :* Wydaje mi się, że oni obydwoje dobrze na siebie działają. Agata pozbywa się niechęci do mężczyzn, a Dominik znowu zaczyna ufać kobietom :)
      Dziękuję i również pozdrawiam

      Usuń