- Dzień dobry szefie. - odpowiedziały i uśmiechnęły się przyjaźnie.
- Nie tak oficjalnie. Mówcie do mnie Alex. Wyjdę na młodszego niż jestem i wyrwę jakieś panienki. - udawał zdenerwowanego. Dziewczyny zaczęły się śmiać, a on razem z nimi. Pan Alex ma 37 lat. Jest wysokim szatynem z kozią bródką. Zawsze uśmiechnięty i pokojowo nastawiony do życia. Jego spontaniczność nie miała granicy. Niezły flirciarz i chyba właśnie przez, to nie znalazł jeszcze tej jedynej.
- No dobrze. - rzekły zgodnie.
- Dziewczyny, co byście powiedziały na małą premię? - zapytał i spojrzał pytająco na przyjaciółki.
- Zależy jaki jest w tym haczyk. - odpowiedziała Agata, która chyba miała jakiś dar, czytania z ludzkich twarzy.
- Będziecie miały grupę, składającą się z kilkunastu mężczyzn - piłkarzy i ich partnerek.
- Aha. - dziewczyny patrzyły na Alexa, jakby ten nie miał piątej klepki.
- Nie żartuję. Macie nauczyć tańca towarzyskiego piłkarzy Legii.
- I co w tym trudnego? - zapytał Milena i prychnęła.
- Czyli się zgadzacie?
- No tak...
~•~
- Wszyscy jesteśmy? - zapytał Urban, który po raz trzeci liczył zebranych.
- Tak trenerze. Możemy już iść? - zapytał zły jak osa Kosecki.
- Tak! - wszyscy weszli do szkoły tańca, w której pracowały dwie dziewczyny, do szkoły tańca, w której życie dwóch chłopaków zmieni się o 180 stopni. Milena i Agata już czekały na nowych uczniów. Do sali weszli roześmiani piłkarz, ich gadatliwe partnerki i trener z żoną, próbujący ich uspokoić. Dziewczyny popatrzyły na siebie i zrobiły nietęgie miny. Wśród piłkarzy znaleźli się tylko dwaj, którzy cichutko przyglądali się całej sytuacji.
- Dzień dobry. - powiedział trener i uśmiechnął się przyjaźnie.
- Dzień dobry. - odpowiedziały dalej zniechęcone dziewczyny. W tym momencie miały ochotę udusić Alexa, gołymi rękami. Chłopcy ustawili się wraz z swoimi partnerkami. Dominik i Szumski nie znaleźli towarzyszek niedoli. Mieli nadzieję, że nie zostaną przez, to złajani przez trenera.
- Witamy was wszystkich na kursie tańca towarzyskiego. Ja jestem Agata, a to jest Milena. Teraz przez trzy tygodnie będziemy się spotykać dwa razy w tygodniu na lekcjach tańca. - powiedziała Agata, lekko speszona tym, że wszyscy piłkarze pożerają ją wzrokiem, no może oprócz tych dwóch niegadatliwych, którzy stali z opuszczonymi głowami.
- Najpierw chciałybyśmy się upewnić, czy wszyscy macie pary. - oznajmiła Milena.
- My nie mamy. - odważył się powiedzieć Kuba i podniósł nieśmiało swoją i Furmana rękę.
- Przecież mieliście przyjść z partnerkami. Tylko pani Milenie i Agacie problemy robicie! - zdenerwował się trener.
- Spokojnie proszę Pana. Zatańczą z nami. - powiedziała Milena i uśmiechnęła się zachęcająco do chłopaków. Kuba zadowolony podszedł do Mileny, a Dominik powolnym i niezdecydowanym krokiem podszedł do Agaty.
- Zaczniemy od cza - czy. - dziewczyny pokazały obecnym kroki. Chłopcy po kilku próbach załapali i zaczęli tańczyć ze swoimi partnerkami. Milena i Kuba, też już tańczyli, tylko Dominik stał onieśmielony pewnością siebie bijącą na kilometr od Agaty. Dziewczyna delikatnie dotknęła dłoni piłkarza. - Proszę się nie denerwować. - poleciła chłopakowi i zaczęli tańczyć. Dominik na początku strasznie się denerwował, ale po pewnym czasie samowolnie oddał się Agacie i tańcu. Tancerka była zdziwiona tym jak piłkarz tańczył. Robił, to z taką łatwością, że dziewczyna zamiast skupić się na prowadzeniu lekcji, obserwowała każdy jego ruch i krok. Po godzinnej nauce tańca, chłopcy potrafili już jako tako zatańczyć cza - czę.
- To co chłopcy? Widzimy się w czwartek. - powiedziała Milena, a widząc, że Szumski cały czas się na nią patrzy, przygryzła wargę i uśmiechnęła się zawadiacko.
- Do zobaczenia. - powiedzieli piłkarz i ich partnerki, gdy wolność mieli na wyciągnięcie ręki. Dominik wraz z Kubą, opuszczali salę, gdy Agata powiedziała:
- Dominik! Mógłbyś mi pomóc? - zapytała i uśmiechnęła się, tak że pomocnikowi zmiękły nogi.
- Tak.. - powiedział nieśmiało. Kuba tylko pokręcił z niedowierzaniem głową i wyszedł. Agata poprosiła piłkarza, żeby ten pochował maty. Właściwie, to był tylko pretekst. Tancerka miała niezawodny plan i musiał jej w wykonaniu go pomóc Furman.
- Świetnie tańczysz. - powiedziała, po chwili ciszy.
- Nie sądzę... - speszył się, co jeszcze bardziej podobało się Agacie.
- Ale ja, to wiem. - odpowiedziała i włączyła muzykę, podeszła do Furmana i chwyciła go za ręce. Dominik znowu opuścił głowę. Agata zaczęła z nim tańczyć. Na początku zdenerwowany chłopak, mylił kroki, ale gdy emocje opadły, znów robił wrażenie na młodej instruktorce tańca. Muzyka ucichła. Oddalili się od siebie.
- Boże chłopaku! Minąłeś się z powołaniem! - zachwycała się Agata i usiadła na podłodze. Furman stał jak słup soli i napawał się widokiem, pięknej brunetki. Tancerka poklepała miejsce obok niej, Dominik niechętnie usiadł na pokazanym miejscu. - Dominik, masz naprawdę wielki talent. Moglibyśmy...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! Rozdział drugi uważam za zakończony. Żal mi Dominika! Nie dość, że koledzy go źle traktują, to jeszcze będzie musiał pomóc w czymś Agacie :)
- Dzień dobry. - powiedział trener i uśmiechnął się przyjaźnie.
- Dzień dobry. - odpowiedziały dalej zniechęcone dziewczyny. W tym momencie miały ochotę udusić Alexa, gołymi rękami. Chłopcy ustawili się wraz z swoimi partnerkami. Dominik i Szumski nie znaleźli towarzyszek niedoli. Mieli nadzieję, że nie zostaną przez, to złajani przez trenera.
- Witamy was wszystkich na kursie tańca towarzyskiego. Ja jestem Agata, a to jest Milena. Teraz przez trzy tygodnie będziemy się spotykać dwa razy w tygodniu na lekcjach tańca. - powiedziała Agata, lekko speszona tym, że wszyscy piłkarze pożerają ją wzrokiem, no może oprócz tych dwóch niegadatliwych, którzy stali z opuszczonymi głowami.
- Najpierw chciałybyśmy się upewnić, czy wszyscy macie pary. - oznajmiła Milena.
- My nie mamy. - odważył się powiedzieć Kuba i podniósł nieśmiało swoją i Furmana rękę.
- Przecież mieliście przyjść z partnerkami. Tylko pani Milenie i Agacie problemy robicie! - zdenerwował się trener.
- Spokojnie proszę Pana. Zatańczą z nami. - powiedziała Milena i uśmiechnęła się zachęcająco do chłopaków. Kuba zadowolony podszedł do Mileny, a Dominik powolnym i niezdecydowanym krokiem podszedł do Agaty.
- Zaczniemy od cza - czy. - dziewczyny pokazały obecnym kroki. Chłopcy po kilku próbach załapali i zaczęli tańczyć ze swoimi partnerkami. Milena i Kuba, też już tańczyli, tylko Dominik stał onieśmielony pewnością siebie bijącą na kilometr od Agaty. Dziewczyna delikatnie dotknęła dłoni piłkarza. - Proszę się nie denerwować. - poleciła chłopakowi i zaczęli tańczyć. Dominik na początku strasznie się denerwował, ale po pewnym czasie samowolnie oddał się Agacie i tańcu. Tancerka była zdziwiona tym jak piłkarz tańczył. Robił, to z taką łatwością, że dziewczyna zamiast skupić się na prowadzeniu lekcji, obserwowała każdy jego ruch i krok. Po godzinnej nauce tańca, chłopcy potrafili już jako tako zatańczyć cza - czę.
- To co chłopcy? Widzimy się w czwartek. - powiedziała Milena, a widząc, że Szumski cały czas się na nią patrzy, przygryzła wargę i uśmiechnęła się zawadiacko.
- Do zobaczenia. - powiedzieli piłkarz i ich partnerki, gdy wolność mieli na wyciągnięcie ręki. Dominik wraz z Kubą, opuszczali salę, gdy Agata powiedziała:
- Dominik! Mógłbyś mi pomóc? - zapytała i uśmiechnęła się, tak że pomocnikowi zmiękły nogi.
- Tak.. - powiedział nieśmiało. Kuba tylko pokręcił z niedowierzaniem głową i wyszedł. Agata poprosiła piłkarza, żeby ten pochował maty. Właściwie, to był tylko pretekst. Tancerka miała niezawodny plan i musiał jej w wykonaniu go pomóc Furman.
- Świetnie tańczysz. - powiedziała, po chwili ciszy.
- Nie sądzę... - speszył się, co jeszcze bardziej podobało się Agacie.
- Ale ja, to wiem. - odpowiedziała i włączyła muzykę, podeszła do Furmana i chwyciła go za ręce. Dominik znowu opuścił głowę. Agata zaczęła z nim tańczyć. Na początku zdenerwowany chłopak, mylił kroki, ale gdy emocje opadły, znów robił wrażenie na młodej instruktorce tańca. Muzyka ucichła. Oddalili się od siebie.
- Boże chłopaku! Minąłeś się z powołaniem! - zachwycała się Agata i usiadła na podłodze. Furman stał jak słup soli i napawał się widokiem, pięknej brunetki. Tancerka poklepała miejsce obok niej, Dominik niechętnie usiadł na pokazanym miejscu. - Dominik, masz naprawdę wielki talent. Moglibyśmy...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! Rozdział drugi uważam za zakończony. Żal mi Dominika! Nie dość, że koledzy go źle traktują, to jeszcze będzie musiał pomóc w czymś Agacie :)