3 lutego 2014

Rozdział 4 "Jesteś strasznie pociągający jak się rumienisz."

- Tak przemyślałem i zgadzam się. - powiedział drżącym głosem, a Agata krzyknęła do słuchawki, co odbiło się na słuchu Dominika.
- Boże Dominik, dziękuje ci! Nawet nie wiesz ile, to dla mnie znaczy. - powiedziała, nie potrafiąc powstrzymać emocji.
- Nie masz za co dziękować, to dla mnie czysta przyjemność. To kiedy zaczynamy treningi?
- Od jutra. Napiszę ci, o której masz przyjść.
- Ok, to ja kończę. Pa! - pożegnał się i zadowolony z siebie czekał, tylko na odpowiedź Agaty.
- Pa! - rozłączyła się i od razu zadzwoniła do Mileny. Pierwszy sygnał, drugi. Agata już zaczęła się niecierpliwić, w końcu musiała się komuś wygadać. - Mila, nie uwierzysz! Zgodził się. - krzyknęła.
- O, to super. Musimy, to opić. - stwierdziła, a Wróblewska w stu procentach się z nią zgodziła. Umówiły się o 19:00 w ich ulubionym klubie. Agata zaczęła się szykować, bo było już grubo po 16. Wzięła długą kąpiel. Wysuszyła włosy. Stanęła przed szafą. W głowie miała tylko jedną myśl... Co założyć. Po kilkunastominutowej modlitwie przed szafą wybrała to. Pofalowała swoje długie włosy i pozwoliła im opadać na jej ramiona. Zadzwoniła po taksówkę i po 30 minutach była przed klubem.
- Hej Milenka! - powiedziała i przytuliła koleżankę.
- No cześć! - odpowiedziała. Była pięknie ubrana. Nic dziwnego, że co drugi mężczyzna, patrzył na nie z pożądaniem. Dziewczyny weszły do klubu i zamówiły sobie po kolorowym drinku. Piły i rozmawiały o wszystkim i o niczym.
- Mogę prosić do tańca? - zapytał Milenę, młody, przystojny chłopak. Ta tylko kiwnęła potwierdzająco głową i już szalała na parkiecie. Agata sama piła drugiego drinka, co chwilę zamieniając słowo z uroczym barmanem. Koło młodej tancerki, usiadł mężczyzna około trzydziestki.
- Cześć. Jestem Michał.
- A ja nie jestem zainteresowana. - powiedziała i wróciła do rozmowy z barmanem.
- Wszystkie tak mówicie! - powiedział i zaśmiał się ironicznie. - A następnego dnia jecie u mnie śniadanie.
- Odwal się! - krzyknęła i usłyszała piski jakieś dziewczyny. Odwróciła się w tamtą stronę i zobaczyła Dominika z tym jego kolegą. Przez chwilę zastanawiała się jak ten chłopak miał na imię. Gdy ją olśniło, zwróciła się do natręta.
- Przyszedł mój przyjaciel, będziesz musiał znaleźć, sobie inną ofiarę. - uśmiechnęła się pobłażliwie i dopiła resztę drinka. Podeszła do Dominika i zakryła mu oczy.
- Zgadnij kto to? - wyszeptała mu do ucha.
- Kolejna psychofanka? - zapytał, ale dobrze wiedział, że to Agata.
- Ej! - walnęła go w żebro, a Furman tylko się uroczo zaśmiał. Agata spędziła miły wieczór z piłkarzem Legii. Agata nigdy nie miała mocnej głowy do alkoholu, więc wypicie przez nią pięciu drinków, to nie był mądry pomysł. Milena już dawno zmyła się z klubu, bo od głośnej muzyki bolała ją głowa. Zostawiła Agatę z Dominikiem, a właściwie na głowie Dominika. Furman postanowił odwieść do domu młodą instruktorkę.
- Agata? Pod jakim adresem mieszkasz? - zapytał Dominik, gdy byli w jego aucie.
- Nie pamiętam.
- A masz przy sobie dowód osobisty?
- A czy ja wyglądam na osiemnastoletnią dupę, żebym musiała do klubu nosić dowód. - Dominik postanowił, że Agata prześpi się u niego. - Dominik? Wiesz co ci powiem? - zapytała, gdy byli pod domem piłkarza.
- Nie.
- Jesteś strasznie pociągający jak się rumienisz. - szepnęła mu do ucha. Dominik otworzył drzwi. Agata zasnęła na jego rękach. Dom Furmana nie był szczególnie duży. Była w nim tylko jedna zagospodarowana sypialnia. Dominik położył Agatę na łóżku. Stwierdził, że nie będzie jej się wygodnie spało w ciuchach, więc ściągnął jej marynarkę, sukienkę i oczywiście buty. Następnie poszedł się umyć. Zmęczony położył się koło Agaty, która po chwili ponownie się obudziła i powiedziała słowa, które Dominik długo zapamięta.
- Podobasz mi się. - pocałowała go w policzek i wtuliła się w jego tors i znów odpłynęła do Krainy Morfeusza.
- Ty też mi się podobasz...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!
Dzisiaj trochę krócej, ale za to więcej emocji!

1 lutego 2014

Rozdział 3 "Hey sister, do you still believe in love I wonder?"

- Dominik, masz naprawdę wielki talent. Moglibyśmy razem zatańczyć w konkursie! - powiedziała podekscytowana i zrobiła przeuroczą minę. - Oczywiście jeśli chcesz...
- Ja... w konkursie tanecznym? - zapytał.
- Dominik, masz talent, a ja dzięki tobie mogłabym znowu wrócić na parkiet i to w jakim stylu. - powiedziała i uroczo zatrzepotała rzęsami. Dominik miał mętlik w głowie. Piękna dziewczyna prosi go, żeby z nią zatańczył na konkursie, a on jest piłkarzem. Jakby to wyglądało?! Piłkarz tańczący walca wiedeńskiego na międzynarodowym konkursie tanecznym.
- Daj mi czas do jutra. - powiedział.
- Ok, tu masz mój numer. - napisała na malutkiej karteczce, dziewięć cyfr. - Jestem strasznie głodna. Idziesz ze mną, coś zjeść? - zapytała i spojrzała na Dominika wyczekująco.
- Ok... - powiedział niepewnie. Wyszli ze szkoły i pokierowali się w stronę McDonalda, a właściwie Agata, tam pokierowała swoje kroki, a Furman posłusznie z nią szedł. Zamówili sobie po burgerze i coli. Usiedli przy stole.
- Wiesz co ci powiem? Jakbym nie była tancerką, to codziennie bym tutaj jadła. Zapewne wyglądałabym wtedy jak... - zamyśliła się, a Dominik czekał aż dokończy zdanie. - siostry Grycanki. - Dominik zakrztusił się swoim jedzeniem, a Agata tylko się uśmiechnęła i kazała mu podnieść ręce do góry.
- Muszę zapamiętać, żeby przy tobie nie jeść, jak chcesz coś powiedzieć. - powiedział i wziął łyka zimnej coli, a Agata zaczęła się znowu śmiać.
- Pobrudziłeś się. - powiedziała i wytarła jego policzek. Furmana przeszedł przyjemny dreszcz spowodowany jej dotykiem. Nagle do chłopaka zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu, widniał napis "Szumski". Furman przeprosił Agatę i odszedł od stolika, nacisnął zieloną słuchawkę.
- Hej, Dominik! Co powiesz na piwko u mnie? - zapytał Kuba.
- No, cześć. Chętnie przyjdę, tylko muszę coś załatwić. Będę za trzydzieści minut. - powiedział i rozłączył się. Wrócił do Agaty i powiedział: - Muszę już iść, umówiłem się z kolegą.
- Na mnie też, już czas. - odpowiedziała. Dominik pojechała do Kuby, a Agata wróciła do domu.

~•~
- Naprawdę! Cholera jasna, ty byłeś na randce z tą tancerką? - zapytał Kuba, pijąc już drugie piwo.
- To nie była randka! Ty mi lepiej powiedz co ja mam zrobić z tym konkursem. - stwierdził i popatrzył na Szumskiego, który nad czymś się zastanawiał.
- Wiem! Podoba ci się ta dziewczyna? - zapytał.
- No, tak...
- To musisz z nią zatańczyć na tym konkursie. Mówiła ci kiedy on będzie?
- Coś wspominała o lipcu.
- Czyli masz całe dwa miesiące, żeby ją wyrwać. - powiedział zadowolony i skończył drugie piwo.
- Ja miałbym, podrywać dziewczynę? - zapytał i przeraził się na tą myśl. Dominik zawsze był nieśmiały w stosunku do kobiet. W swoim dwudziestotrzyletnim życiu miał tylko jedną dziewczynę, która ośmieszyła go przed wszystkimi kolegami i porzuciła. Od tej pory Furman odnosi się do dziewczyn z jeszcze większym dystansem.
- No wiesz, dziewczyna najwidoczniej jest tobą zainteresowana, a jak ty tak będziesz się zachowywał, to ci ją ktoś sprzątnie sprzed nosa. - wtedy Dominik uświadomił sobie, że Szumski ma rację. Wziął głęboki oddech i przyznał rację koledze.
- To co mam robić? - zapytał.
- Dziewczyny lubią jak chłopak ma gest i romantyczne pomysły. Na przykład lot balonem nad Warszawą, piknik na polanie w czasie zachodu słońca, albo spontaniczny wypad do Paryża, ale najpierw musicie zacząć ze sobą chodzić. - mówił Szumski, a Dominik próbował wszystko zapamiętać. Gdyby tylko wiedzieli, jakie plany ma Agata, którą na razie nie interesowały związki. Szumski ciągną swój monolog w nieskończoność, a Furmana od tych wszystkich mądrości kolegi, zaczęła boleć głowa...   
~•~
- Hey brother, do you still believe in one another? Hey sister, do you still believe in love I wonder?
Oh if the sky comes falling down, for you, there’s nothing in this world I wouldn’t do. - śpiewała piosenkę Avicii`ego Agata, mając w uszach słuchawki i sprzątając mieszkanie. Dziewczyna może i miała poczucie rytmu, potrafiła tańczyć, ale śpiewanie, to nie była jej najlepsza strona. Fałszowała i wyła jak pies do księżyca. Gdy skończyła sprzątać, ściągnęła słuchawki i schowała odkurzacz. Usłyszała swój dzwonek, czyli piosenkę Katy Perry "Firework". Sięgnęła po telefon i zobaczyła nieznany numer. Odebrała i usłyszała głos Dominika.
- Cześć, przeszkadzam? - zapytał.
- Hej, nie przeszkadzasz. Przemyślałeś moją propozycję? - zadała pytanie i przygryzła wargę. Bała się, że Dominik nie będzie chciał wystąpić, a co się z tym wiążę? Ona również nie wystąpi.
- Tak przemyślałem i...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!
Trójeczka napisana! Jak podobał Wam się ten rozdział? Mi tak średnio, ale cóż bywają rozdziały idealne i złe... Moje chyba są tak pomiędzy, ale to już zostawiam Wam do oceny! :)