22 sierpnia 2014

Rozdział 10 "Zaczniemy nowe życie"

- To chyba fajnie? - powiedziała Agata i wzięła małą Amelkę na rączki, bo dziewczynka już prawie spała na stojąco. Blondyneczka przytuliła ją mocno i zaczęła chuchać Agacie w ramię.
- Nie! To źle, wręcz fatalnie. Agata, ja nie mam czasu na dzieci! Jak będzie małemu dziecku w takiej rodzinie, gdzie ojciec cały czas gdzieś wyjeżdża, a matka pracuje. Nie nadaję się na bycie rodzicem... - powiedziała na jednym tchu i otarła łzy, które zaczęły spływać po jej policzkach.
- Nawet nie wiesz jak dobrze cię rozumiem. - odpowiedziała Agata, a Milena spojrzała na nią wymownie. - Co różni nasze dwie historie? Tylko to, że ja nie miałam dziewięciu miesięcy przygotowania przed przyjściem na świat tej Księżniczki. - wskazała brodą małą. No tak, niektórzy ludzie do tych różnic dorzuciliby to, że Amelia nie jest biologiczną córką Wróblewskiej, ale myliliby się, ona jest jej prawdziwą córką.
- A jakbyś teraz miała dziewięć miesięcy? - zapytała Mila, a w jej oku pojawił się błysk. Ona coś knuła.
- Nie wiem. Teraz mam już taką małą łobuziarę. - usiadły na ławce, niedaleko parku.
- Agata ty mnie nie rozumiesz! Jakbyś upozorowały taką sytuację jak sprzed roku?
- Co masz na myśli?
- Wyjechałabym gdzieś. Nie wiem, może do mojej przyjaciółki, no wiesz tej co mieszka w Holandii. Nic nie powiedziałabym Kubie, nie wiem czy potrafię na niego spojrzeć... Mniejsza! Miesiąc, dwa po porodzie, wróciłabym do Warszawy i podrzuciła ci dziecko, tak samo jak Wiktoria, a może nawet podpisałabym się jako ona! Szumi nic nie będzie wiedział, Dominik też. Aga zgódź się. - Agata spojrzała na nią swoimi wielkimi, brązowymi oczami.
- Czy ty robisz sobie jaja? To jest twoje dziecko do cholery! - krzyknęła i wstała z ławki.
- Tak? To powiedz jak mam je wychować! Mieszkam w małej kawalerce.
- Masz Kubę. Wiesz jak on bardzo cię kocha? - zapytała, a Milena opuściła głowę.
- Nie jesteśmy już przyjaciółkami. - warknęła i poszła w stronę głównej ulicy.

~*~

- Co się stało Agata? - zapytał Dominik i jeszcze mocniej przytulił Wróblewską.
- Pokłóciłam się z Milą. - odpowiedziała i wtuliła się w ramie Furmana. - Ty też jesteś jakiś niemrawy... 
- Muszę ci coś powiedzieć. - usiadł i złapał Agatę za ręce. - Dostałem propozycję przejścia do St. Patrick's Athletic w tym okienku transferowym. - powiedział, a Agata otworzyła szeroko oczy i przygryzła dolną wargę. 
- Jedziesz do Irlandii, do Dublina? - zapytała i wzięła do ręki poduszkę. 
- Nie. Jedziemy, a przy najmniej mam taką nadzieję. - odpowiedział i pogłaskał Agatę po policzku.
- Mówiłam ci kiedyś, że zawsze chciałam zamieszkać w Irlandii? - rzuciła mu się w ramiona i zaplątała ręce w jego włosach. 
- Czyli się cieszyć?
- Cholernie. - pocałowała go i przytuliła się. - Kiedy jedziemy?
- Po zakończeniu sezonu. 
- Zaczniemy nowe życie. - wyszeptała i przykryła się kocem.
- Nasze życie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! :)
Kończymy powoli te opowiadanie. Nie było one jakieś strasznie długie, ale ja osobiście wolę takie krótkie, ale pomijając ten fakt chcę Wam powiedzieć, że planuję kontynuację ;) Jednak będzie to coś innego. Połączę piłkę z muzyką, ale to zobaczycie i przeczytacie kiedy indziej :D Nie wiem kiedy pojawi się epilog, ale myślę, że jeszcze w tym miesiącu. Także trzymacie się i pa :* 

1 komentarz:

  1. hej! :) Wróciłam do bloggera po dosyć długiej przerwie i staram się od nowa zebrać czytelników, na nowej opowieści mam nadzieję, że mi pomożesz i odwiedzisz mojego nowego bloga :) Serdecznie zapraszam :) Również do zapoznania się ze zwiastunem :)
    http://forever-marco-reus.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń