- Agatkooo. - powiedziała i uśmiechnęła się słodko.
- Co chcesz? - zapytała podejrzliwa Agata.
- Weźmiesz za mnie drugą grupę? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- Tą, w której jest ten przystojny dziennikarz. - stwierdziła.
- Yhym.
- Ok. - odpowiedziała, ale ciekawość zrobiła swoje. - A gdzie ty się wybierasz? - zapytała.
- Do kina z tym przystojnym pływakiem, z czwartej grupy. - powiedziała i uśmiechnęła się.
- Uuuuu. A o której macie seans? - zapytała i spojrzała na zegar.
- O 18:30.
- To ty się lepiej kochana pośpiesz, bo jest 17:45. - odpowiedziała, a Milena zaczęła się śmiać, myśląc, że koleżanka robi sobie z niej żarty, ale gdy zobaczyła, że na prawdę zaraz się się spóźni, pocałowała koleżankę w policzek i już jej nie było.
~•~
- Ej Furman! Orientuj się! - krzyknął Wawrzyniak i kopnął piłkę. Dominik nie mógł narzekać na swój refleks, ale przez nadającego swoją jadaczką Rzeźniczaka nie zauważył nadlatującej piłki. Pech chciał, że piłka trafiła Dominika w jego czułe miejsce. Uklęknął i syknął z bólu. Piłkarze Legii pokładali się ze śmiechu, a Kuba Rzeźniczak stał jak kołek i patrzył na tą całą sytuację.
- Hahaha, bardzo śmieszne. - powiedział ironicznie pomocnik.
- Nie no Furmi, nie przesadzaj. Korona z głowy ci nie spadła. - powiedział między napadami śmiechu Jodłowiec. Furman już miał mu wszystko wygarnąć, obrazić go we wszystkie możliwe sposoby. Już na końcu języka miał pierwsze bluzgi na jego osobę.
- To co panowie? Pięć kółeczek. - powiedział trener, a plan Furmana legł w gruzach. Gdy chłopcy robili trzecie kółko, Dominik zadał pytanie Rzeźnikowi.
- Gdzie jest Kuba?
- Dobre pytanie. Ja jestem tu, Kosecki gada z trenerem, a Wawrzyniak biega z Jodłowcem. - powiedział przyjaciel Dominika, a piłkarz przewrócił teatralnie oczami.
- Nasz Kuba.
- Idzie tam i chyba nieźle zabalował. - Dominik spojrzał w stronę, którą wskazywał piłkarz Legii. Rzeczywiście Kuba nie wyglądał jak młody Bóg... Miał podkrążone oczy i nieobecny wzrok. Bramkarz próbował udobruchać trenera. Opowiadał jak, to rano zadzwoniła do niego jego babcia, której sunia zachorowała, a Kuba jako ten najukochańszy wnuczek zawiózł babcię i psinkę do weterynarza, a że były wielkie korki, to się spóźnił. Oczywiście trener we wszystko uwierzył, a nawet nagrodził Szumskiego, tylko jednym okrążeniem.
- Co ty taki niemrawy? - zapytał przejęty stanem kolegi, Dominik.
- Nieważne, ale powiem ci tylko jedno. Kobiety, to dzieło szatana. - odpowiedział, a Dominik wiedział już wszystko.
- Chłopcy chodźcie! - zawołał trener, a piłkarze po kilku minutach podeszli do niego. - Dobra powiem prosto z mostu. Idziemy, a mówiąc idziemy mam na myśli wszyscy na kurs tańca towarzyskiego. - chłopcy wybuchli niepohamowanym śmiechem, a trener tylko patrzył na nich pobłażliwym wzrokiem.
- Dobry żart trenerze. - powiedział Kucharczyk.
- Nie żartowałem. Zbliża się gala Ekstraklasy i nie chcę, żeby się to wszystko skończył tak jak rok temu, kiedy wy zalani za przeproszeniem w trzy dupy, piliście kolejne kieliszki wódki, a wasze partnerki zabawiały się z piłkarzami Lecha, którzy byli w stanie tańczyć i potrafili.
- A kiedy mamy przyjść na ten kurs? - zapytał niewzruszony Dominik.
- Jutro, punkt 17:30. Pójdziemy wszyscy razem i musicie załatwić sobie partnerki do tańca, bo w końcu będziecie się uczyć tańca towarzyskiego. Chyba nie muszę wam tego tłumaczyć...?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka!
Pierwszy rozdział uważam za napisany. Musiałam go dwa razy pisać, bo za pierwszym razem mi się nie zapisał :( Mam nadzieję, że się spodobał!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka!
Pierwszy rozdział uważam za napisany. Musiałam go dwa razy pisać, bo za pierwszym razem mi się nie zapisał :( Mam nadzieję, że się spodobał!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz